sobota, 28 grudnia 2013

Bolesna prawda o kobiecych sylwetkach... kręgiel

Figury wąskie dołem:
-dzwonek
- kręgiel
- gruszka

Kręgiel:
- małe, zaokrąglone ramiona
- piersi zazwyczaj średniej wielkości
- wcięcie w talii
- krągłe biodra i masywniejsze łydki


NAKŁADAJ:
- jasne bluzki do ciemniejszych spodni lub spódnic
- spodnie o prostych lub delikatnie rozszerzanych nogawkach
- wysokie buty na słupku
- rozkloszowane spódnice i sukienki w kształcie litery A
- bluzki, żakiety i sukienki z marszczeniami, drapowaniami, bufkami na ramionach
- ubrania z dekoltem łódkowatym
- żakiety i płaszcze z dużymi klapami


UNIKAJ:
- butów na cienkiej szpilce oraz zapinanych w okolicy kostki
- bardzo dopasowanych i opiętych spodni w długości 7/8
- bandażowych i ołówkowych spódnic
- bardzo krótkich spodenek
- bluzek i sukienek z dekoltem w szpic
- pasków na wysokości bioder
- bluzek kończących sie na połowie pośladków

Zestawy

TAK


NIE

Zachęcam do odwiedzenia mojej strony na Facebooku TUTAJ, gdzie także zamieszczam wiele ciekawych zdjęc i wpisów. 

wtorek, 24 grudnia 2013

Cudownych Świąt!

Najserdeczniejsze życzenia: Cudownych Świąt Bożego Narodzenia Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
Pod żywą choinką zaś dużo prezentów, A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.
Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija.


piątek, 20 grudnia 2013

Rozdanie- wyniki

Kochani!

Tak, jak obiecałam zamieszczam wyniki rozdania. 

Nie zamierzam niepotrzebnie przedłużać i przedstawię krótko jak to wyglądało.

Na początku wypisałam wszystkich na kartkach:


Później rozcięłam i zawinęłam w ruloniki:

Następnie poprosiłam brata o wylosowanie 1 osoby.


I...

Wygrywa...


GRATULUJĘ!!!



Recenzja żelu do brwi Giordani Gold

Witajcie Kochani!
   Pewnie Ci z Was, którzy zaglądają na moje konto fb wiedzą, że w ostatnim czasie udało mi się nawiązać współpracę z Kasią, która jest Niezależnym Dyrektorem Klubu Oriflame. Bardzo się cieszę, iż dano mi możliwość recenzowania produktów tej firmy i pisania dla Was rzetelnych opinii. 
   

   Przyznam szczerze, że dotychczas nie miałam większej styczności z kosmetykami Oriflame. Nie znałam dobrze tej firmy i wolałam kupować w stacjonarnych sklepach bojąc się, że kosmetyk zakupiony w katalogu będzie odbiegał od opisu i nie spełni moich oczekiwań. Nic bardziej mylnego! Od razu po otrzymaniu produktów wzięłam się za testowanie i muszę przyznać, że przekonałam się w pełni do firmy Oriflame. Zresztą statystyki mówią same za siebie:
- firma założona została założona w Szwecji przez dwóch braci w 1967 roku.
- aktualnie prowadzi sprzedaż bezpośrednią w ponad 60 krajach
- posiada ponad 3,6 mln konsultantów na całym świecie
- jest największą europejską firmą kosmetyczną z branży sprzedaży bezpośredniej

A co najważniejsze- produkuje naturalne kosmetyki w przystępnych cenach!

To by było na tyle o firmie słowem wstępu. Przejdźmy do tego, co Was najbardziej interesuje...

Recenzja

Żel do brwi Giordani Gold



Opis producenta:
"Lekki kosmetyk nadający idealny, długotrwały kształt Twoim brwiom. Dzięki transparentnej konsystencji dopasowuje się do każdego koloru i kształtu brwi. Specjalnie zaprojektowana szczoteczka umożliwia nakładanie odpowiedniej ilości kosmetyku i precyzyjną aplikację. 7 ml"



Zalety:
- transparentny
- wygodna spiralka
- bezzapachowy
- mocno utrwala
- dyscyplinuje brwi
- nie skleja włosków
- żelowa konsystencja

Wady:
- na razie nie zauważyłam żadnych

Moja opinia:
   Żelik już po pierwszym zastosowaniu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Do tej pory używałam żeli do brwi nadających kolor, co nie sprawdzało sie w przypadku, gdy malowałam kogoś innego. Wiadomo- każda z nas ma różny kolor brwi i do tej pory musiałam kupować kilka odcieni tego samego kosmetyku, by bez problemu dostosować odcien do koloru włosków. Oczywiste jest, iż blondynce nie zaaplikuję czarnego żelu, bo będzie to wyglądało dosyć karykaturalnie i na odwrót- delikatny brąz przejdzie niezauważony przy ciemnej oprawie oczu brunetki. Dlatego zależało mi na tym, by znaleźć produkt uniwersalny, który będzie nadawał się do każdego rodzaju brwi. Żel Giordani Gold jest strzałem w 10! 
   Jeżeli szukasz czegoś, co zdyscyplinuje Twoje brwi, nada im lekki połysk bez efektu sklejania to ten produkt jest właśnie dla Ciebie. Żel ma delikatną konsystencję, jest bezbarwny, bezzapachowy, banalnie prosty w użyciu i nadaje się do każdego rodzaju brwi. Pięknie przeczesuje i rozdziela każdy włosek, utrzymuje się bez zarzutu przez cały dzień. już wiem, że znalazłam swój ideał i na pewno będę do niego wracać. 
   Trudno mi jedynie wypowiedzieć się, jak jest z jego wydajnością, bo stosuje go za krótko, ale wydaje mi się, że pojemność 7 ml jest całkiem spora jak na kosmetyk tego typu i powinien starczyć na długo.







Pojemność: 7 ml
Cena: aktualnie w promocji 22,90 (normalnie 30 zł)
Moja ocena: 6/6


Jeśli chcesz kupić kosmetyki Oriflame, załóż konto na www.KlubOri.pl 

NIE MUSISZ BYĆ KONSULTANTKĄ, by kupować produkty 23% taniej przez Internet! Wystarczy zostać KLIENTEM VIP!


Dlaczego warto dołączyć?
1. Nie musisz zamawiać co miesiąc ani na określoną kwotę!
2. Jedno zamówienie w roku na dowolną kwotę przedłuża Twoje członkostwo o kolejny rok.
3. Masz dostęp do wyprzedaży -90% w Internecie.
4. Darmowa dostawa już od 80PP, poniżej tego wybierasz kosmetyk za 15.90 zł i też masz wysyłkę gratis!
5. Masz 14 dni na zapłatę za swoje produkty.
6. Jeśli jakiś produkt nie spełni Twoich oczekiwań, to masz 30 dni na zwrot bez podania powodu, pod warunkiem, że zużycie nie przekroczyło 30% = otrzymasz 100% zwrot pieniędzy.
7. Jeśli w którymś momencie coś Ci się nie spodoba, możesz zrezygnować bez żadnych konsekwencji.


Dodatkowo wspomnę, iż przy rejestracji można wybrać 1 z 2 zestawów startowych. 
* Zestaw mini:
- aktualne katalogi w wersji papierowej
- 10 próbek (kremów szamponów i podkładów)
- 10 próbek perfum
- karta kolorów
- 1 pełnowymiarowy kosmetyk z aktualnej oferty (ja dostałam odżywkę przyśpieszającą wzrost paznokcia)
- darmowa dostawa kurierem w ciągu 2-3 dni
* Zestaw maxi:
 aktualne katalogi w wersji papierowej
- 4 pełnowymiarowe kosmetyki
10 próbek (kremów szamponów i podkładów)
- 10 próbek perfum
- karta kolorów
- darmowa dostawa kurierem w ciągu 2-3 dni

Jeżeli zdecydujesz się na założenie konta, niezależnie od tego, czy jako Klient VIP czy konsultant wpisz proszę w dodatkowych informacjach podczas zakładania "Świat Aleksandry". 
UWAGA:
Pierwsze 5 osób, które zarejestrują się na stronie www.KlubOri.pl i w dodatkowych informacjach wpiszą nazwę mojego bloga "Świat Aleksandry" oraz napiszą komentarz pod tym postem "Zarejestrowałam się" otrzymają perfumy o pojemności 30 ml!!!

Dodatkowo informuję o super ofercie dla klubowiczek:
kazdy kto zrobi zakupy na ok 150zl w dniach 23-26 grudnia bedzie mogl kupic perfumy Demi Moore za 19,90zl zamiast 139zl

Jeżeli jeszcze się wahasz, to polecam przejrzeć aktualny katalog dostępny TUTAJ. Sama jestem klientem VIP i potwierdzam, że współpraca z tą firmą, to sama przyjemność ;)


***
Dziś wieczorem wyłonię osobę, która zgarnie kosmetyki z rozdania. Notka pojawi się na blogu późnym wieczorem, także proszę o jeszcze chwileczkę cierpliwości. Trzymajcie się! 

środa, 18 grudnia 2013

Bolesna prawda o kobiecych sylwetkach... dzwonek

Witajcie kochani!
   Muszę na wstępie zaznaczyć, że notkę tę piszę ostatkiem sił, jednak na fb obiecałam, że się pojawi i zdania dotrzymuję. Ostatnie dni były dla mnie bardzo nerwowe i napięte, a to za sprawą przygotowań do egzaminu czeladniczego, który wreszcie się odbył. Zdałam na ocenę bardzo dobrą i w związku z tym oficjalnie mogę nazwać siebie wizażystką-stylistką. Mój zawód został wpisany na listę zarejestrowanych zawodów pod nr 514108. Na pewno jest to dla mnie siedmiomilowy krok w życiu zawodowym,a także osobistym. Przekonałam się, że to, co robię wychodzi mi całkiem nieźle i nie mogę zrezygnować, mimo że często mam różne obawy i wątpliwości. Nie raz pojawiały się czarne myśli, odnośnie tego, co będzie dalej i czy uda mi sie coś osiągnąć w dziedzinie wizażu. Na razie odstawiam to wszystko na bok i cieszę się z tego, co osiągnęłam. 

Hm..dosyć tej osobistej gadaniny, przejdźmy do sylwetek.

Figury szerokie dołem:
- dzwonek
- kręgiel
-gruszka

Dzwonek:
- dosyć wąskie ramiona
-szerokie biodra
- duża pupa
- szczupła talia
- krępe nogi
- mały biust
- zazwyczaj występuje u kobiet noszących rozmiar +40




NAKŁADAJ:
- bluzki, swetry, sukienki z zaokrąglonymi dekoltami
- długie wisiorki i naszyjniki
- rzeczy z bufkami, pagonami na ramionach
- gofry wywijane na ramiona
- bluzki z koronkami, koralikami, aplikacjami, wzorami na wysokości biustu
- spódnice rozkloszowane i w kształcie litery A
- luźne jeansy i spodnie o prostych nogawkach
- duże kolczyki, barwne dodatki


UNIKAJ:
- spodni cygaretek, haramek i wszelkich, które zwężają się ku dołowi
- obcisłych, bandażowych spódnic i sukienek
- sukienek, spódniczek z baskinką
- ubrań w duże wzory kwiatowe i geometryczne
- krótkich bluzek
- pasków na wysokości bioder
- całkowicie gładkich bluzek
- kamizelek kończących się na wysokości pasa

Poniżej kilka zestawów mojego autorstwa:


TAK


NIE

niedziela, 15 grudnia 2013

Makijaż sylwestrowy inaczej...

Witajcie!
   Przychodzę do Was z moją propozycją makijażu sylwestrowego. Jeżeli ktoś chce zobaczyć milion kolorów świecących na kilometr- tutaj tego nie znajdzie. Irytuje mnie szalenie stereotyp, że makijaż sylwestrowy powinien mieć mnóstwo brokatu i rzucać się w oczy. Przeglądając różne strony z propozycjami  na ten jedyny i wyjątkowy dzień w roku natknęłam się na mnóstwo makijaży pełnych przepychu i brokatowych akcentów. Kto - co lubi. Nie mówię, że takie makijaże są brzydkie, bo niektóre naprawdę robią wrażenie, ale ja w swoim makijażu sylwestrowym odbijam w całkiem inną stronę. Przygotowałam dla Was klasyczną propozycję z czarną kreską i długimi rzęsami. Jak zapewne większość z Was wie- idę na zabawę sylwestrową, gdzie każdy z uczestników będzie musiał się w coś przebrać. Postanowiłam, że klasyka sprawdzi się zawsze i wszędzie- będę pin up girl. Wczoraj przed wyjściem robiłam makijaż próbny sylwestrowy (jak to brzmi!), by 31 grudnia nic mnie nie zaskoczyło. Z racji tego, iż mam kilka osóbek zapisanych na makijaże musiałam wymyślić coś prostego, szybkiego w wykonaniu, a zarazem bardzo efektownego. Nie będę miała czasu, by spędzić 2 godziny przed lustrem w sylwestra. 
Z efektu jestem bardzo zadowolona. Jedyne, co zmienię w ostatecznej wersji, to rzęsy. Te są dla mnie zbyt mało widoczne, poszukam takich, które dadzą naprawdę fenomenalny efekt. I oczywiście obowiązkowo pieprzyk w okolicy ust, który doda zalotności charakterystycznej dla lat 50 ubiegłego stulecia. 
   Żebyście nie mówili, że makijaż całkiem pozbawiony jest błysku- na usta nałożyłam złoty pył 3D, którego oczywiście na zdjęciach nie widać. To normalka... Za 2 tygodnie wszystko się zmieni za sprawą lampy pierścieniowej, także nowy rok zacznę już ze zdjęciami w o wiele lepszej jakości. Póki co, musimy się zadowolić tym, co jest.

PS. Odnoście brokatu na oku chciałabym przestrzec osoby noszące szkła kontaktowe. Nie decydujcie się na jakikolwiek akcent z użyciem brokatu, a tym bardziej na kreskę, bo gdy drobinka brokatu dostanie się pod soczewkę ból jest nie do opisania, a oko łzawi jak szalone. Wypróbowałam na sobie i mówię- nigdy więcej! 






wtorek, 10 grudnia 2013

Bolesna prawda o kobiecych sylwetkach... jabłko

FIGURY WĄSKIE DOŁEM:- rożek- kielich- jabłko

Jabłko:
- pas szerszy od biustu
- brak wcięcia w talii
- często płaskie pośladki
- szczupłe nogi
- duży/średni biust



Największym problemem kobiet posiadających figurę jabłka jest nieproporcjonalny brzuch i brak wcięcia w talii. Zestawy należy dobierać w taki sposób, by podkreślić ładne i smukłe nogi oraz  optycznie stworzyć wcięcie w talii. 

NAKŁADAJ:
- ubrania: ciemna góra i jasny dół
- buty w kolorze rajstop (optycznie wydłuży to nogi i co za tym idzie- wysmukli całą sylwetkę)
- sukienki i bluzki z widocznym wcięciem w talii
- spódnice i sukienki przed kolano/ do połowy uda w kształcie litery A
- proste jeansy lub spodnie z delikatnie rozszerzanymi nogawkami
- bluzki sięgające do połowy bioder
- żakiety z mocno podkreśloną talią, zaszewką i zapinane na jeden guzik
- szerokie paski w talii
- płaszcze jednorzędowe proste
- torebki w intensywnych kolorach
- modelującą bieliznę

UNIKAJ:
- bluzek odsłaniających brzuch
- dopasowanych spodni, rurek
- grubych swetrów, bluzek, sukienek
- golfów
- żabotów i falban
- luźnych, workowatych bluzek
- spódnic z licznymi zakładkami i marszczeniami
- ubrań zbyt opiętych
- krótkich żakietów
- butów z zaokrąglonymi noskami i s paskami wokół kostki
- wąskich pasków
- torebek na wysokości talii

Poniżej kilka przykładowych ubrań dla osób posiadających figurę jabłka:

TAK



 NIE


I na koniec zrobię coś, czego w zasadzie nie robię, jednak tym razem nie mogę się powstrzymać.

Taki oto obrazek znalazłam szukając w internecie inspiracji do napisania tej notki. Jeżeli kobieta z tego zdjęcia ma figurę jabłka, to ja jestem królowa angielska. 


Gratuluję Pani piszącej artykuł szerokiej wiedzy o sylwetkach damskich ;)


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu... kulisy

Witajcie kochani!

   Pewnie wiele z Was słyszało o konkursie organizowanym w ostatnich tygodniach przez firmę Glazel visage. Nagrody były bardzo zachęcające wręcz kuszące, więc postanowiłam, że i ja wezmę udział. Pomysł na makijaż miał być zainspirowany jednym z 7 grzechów głównych, ja wybrałam "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu". Makijaż, jak widać na poniższych zdjęciach, został zrobiony na bogato i na słodko. Pomysł taki chodził mi po głowie od bardzo dawna, ale nie miałam odpowiedniej mobilizacji, by go wcielić w życie. 
   Koncepcja była wielokrotnie zmieniana, a ostatecznie wyszło i tak co innego, ale zarys jest taki, jak w pierwowzorze. Pozwolę sobie na krótkie wprowadzenie... Połowa mojej twarzy przedstawia normalną, przeciętną dziewczynę, która nie wyróżnia się niczym szczególnym na pierwszy rzut oka. Ot, taka pani iksińska, których spotykamy tysiące na ulicy każdego dnia. Natomiast druga część twarzy ukazuje mroczną stronę tejże dziewczyny. Mroczną, ponieważ przedstawia jeden z grzechów, jakim jest nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Chciałam makijażem pokazać, że dużo z nas ma taką drugą, mroczną stronę, o której istnieniu nawet nie ma pojęcia. Czy mi się to udało, to już pozostawiam Wam do oceny. 
   Makijaż nie był może mega trudny w wykonaniu, ale jego zmycie, to istna katorga... Wygląda dosyć smacznie, ale chyba szybko nie zdecyduję się, by przykleić sobie słodycze do twarzy... 

Miłego oglądania!








wtorek, 3 grudnia 2013

Propozycja makijażu sylwestrowego

Witajcie Kochani!

   Mamy już grudzień, powoli trzeba myśleć o sylwestrze. Ja, o dziwo, mam już plany i wiem, że idę na przebieranego sylwestra, który odbędzie się w lokalu. Mam zamiar przeobrazić się w pin-up girl, z racji tego, że po prostu uwielbiam ten styl i mam sukienkę, która będzie idealnie pasować na tę okazję. Postawię na  mega długie sztuczne rzęsy i czerwoną szminkę. Nad fryzurą będzie trzeba jeszcze trochę popracować, ale zostało tyle czasu, że zdążę wymyślić coś ciekawego.
   Dziś jednak przychodzę z propozycją makijażu sylwestrowego dla Was. Makijaż ten wykonałam jakiś czas temu na imprezę, ale wiem, że idealnie nadawać się będzie także na sylwestrowe szaleństwo. Jak zwykle ostatnio postawiłam na czernie i pyłki 3D. Hm... oczywiście aparat zjadł kolory, ale nie ma się co dziwić- zdjęcia robione były późnym wieczorem w sztucznym świetle łazienki. Niestety- nie mam dobrego aparatu, ani też lampy pierścieniowej, dlatego muszę się zadowolić tym, co jest.

Mam nadzieję, że makijaż Wam się podoba i może kogoś zainspiruje do stworzenia własnej propozycji sylwestrowej.  







PS. Przypominam o Rozdaniu.  Trwa ono do 18 grudnia. Zachęcam wszystkich do udziału. 
 

niedziela, 1 grudnia 2013

Słów kilka o etapach makijażu

Witajcie Kochani!

   Dzisiejszy post będzie trochę teoretyczny. Nie znajdziecie zdjęć ani recenzji. Poruszę natomiast bardzo ważną sprawę, jaką są etapy w makijażu. Wiem, że temat ten sprawia niektórym dziewczynom wiele trudności. Poniżej przedstawię fazy wykonywania makijażu krok po kroku i opiszę ich funkcje. Nie twierdzę, że musicie się ściśle trzymać zasad wypisanych przeze mnie, ale dobrze jest pamiętać o nich, by w trakcie malowania nie spotkały nas niemiłe niespodzianki. 

Etapy makijażu:
Na wstępie powiem, że ja stosuję trochę odwróconą kolejność. Zawsze najpierw maluję oczy, dopiero później resztę twarzy. Dzięki tej metodzie wiem, że osypujący się ciemny cień nie zniszczy mi makijażu i nawet w trakcie malowania mogę zmienić koncepcję.
1. Naniesienie kremu na skórę twarzy. Krem dostosowujemy do swojego/klientki rodzaju cery. Wyróżnia się m. in. kremy: matujące, nawilżające, rozświetlające, liftingujące itp.
2. Baza do twarzy. Bardzo ważny element makijażu. Dzięki odpowiednio dopasowanej bazie mamy gwarancję, że makijaż będzie trwały i podkład lepiej stopi się z cerą.
3. Baza pod cienie. Nakładamy na powiekę, by cienie dłużej się trzymały i były intensywniejsze.
4. Baza rozświetlająca pod oczy. Usuwa oznaki zmęczenia, sińce, cienie pod oczami.
5. Cienie. W zależności od makijażu i koncepcji.
6. Kredka/kajal/eyeliner. Dla wzmocnienia makijażu. Można także użyć kredki na linię wodną oka.
7. Tuszowanie rzęs.
8. Nałożenie korektora na twarz. Kolor w zależności od tego, co chcemy osiągnąć.
9. Podkład. Ujednolica i nadaje świeżego koloru cerze, eliminuje niedoskonałości.
10. Puder. Matowi oraz utwardza wcześniej nałożony podkład.
11. Bronzer- w celu wymodelowania twarzy.
12. Róż- nadanie koloru, podkreślenie struktury twarzy.
13. Konturówka do ust- w celu modyfikowania kształtu ust.
14. Pomadka lub błyszczyk do ust- zmiana koloru, nadanie blasku.
15. Lip fix- utwardzenie pomadki (UWAGA: nie stosujemy do błyszczyków).
16. Kredka lub cień do brwi- modelowanie, nadawanie kształtu brwiom.
17. Make up-fixer- utrwalenie całego makijażu.

KONIEC :)

   Teraz pomyślicie sobie zapewne: "o matko, ona to wszystko robi?" Tak, robię, ale tylko w makijażach wieczorowych lub, gdy maluję kogoś. Na co dzień niektóre etapy omijam bez uszczerbku na całym makijażu. Jeżeli chodzi o czas: makijaż dzienny powinien trwać nie więcej niż 30 minut, a wieczorowy- do godziny czasu. 

Pozdrawiam :)

czwartek, 28 listopada 2013

Konkurs/rozdanie



Kochani, przyszedł czas, by zrobić pierwsze rozdanie. Do wygrania jest zestaw kosmetyków ufundowanych przeze mnie.



W skład zestawu wchodzą:

- lakier do paznokci Lady Code

- błyszczyk do ust Max Lips firmy Lovely

- utwardzacz do paznokci o żelowej formule z Essence

- pędzelek z włosia syntetycznego Lirene

- maseczka drożdżowa Soraya

- kilka próbek





Z racji tego, że chcę dać równe szanse wszystkim czytelnikom mojego bloga rozdanie będzie podzielone na dwie części: dla osób, które mają bloga i dla tych, którzy go nie posiadają.



Co trzeba zrobić by wygrac?



1. Dla osób, które mają bloga: WARUNKI OBOWIĄZKOWE

* zostać publicznym obserwatorem mojego bloga (1 los)

* polubić mój Fanpage na Facebooku (1 los)

* dodać podlinkowany banner z rozdaniem na pasek boczny w swoim blogu (1 los)



WARUNKI DODATKOWE (WARTO SPEŁNIĆ, BY MIEĆ WIĘKSZE SZANSE)

* wstawić mój banner i informację o rozdaniu w osobnej notce na blogu (3 losy)

* dodać mój blog do blogrolla (3 losy)

* udostępnić informację o rozdaniu publicznie na swoim fb (3 losy)



Podsumowując: każdy, kto spełni obowiązkowe warunki regulaminu ma na starcie 3 losy, po spełnieniu warunków dodatkowych może zyskać aż kolejne 9 losów.



2. Dla osób, które nie mają bloga: WARUNKI OBOWIĄZKOWE

* polubić mój Fanpage na Facebooku (3 losy)

* udostępnić informację o rozdaniu publicznie na swoim fb  (3 losy)



Podsumowując: każdy, kto spełni obowiązkowe warunki regulaminu może zyskać aż  6 losów.



Rozdanie trwa od dzisiaj do 18 grudnia (włącznie). Zwycięzca zostanie wylosowany i ogłoszony 20 grudnia.



Pokrywam koszty wysyłki tylko i wyłącznie na terenie Polski, nie wysyłam za granicę.



Swoje zgłoszenia proszę przesyłać pod tym postem do dnia 18 grudnia do godziny 23:59. Wszystkie zgłoszenia niezgodne z regulaminem będę ignorować.



Proszę swoje zgłoszenia napisać w komentarzu według podanego wzoru:



1. Blogerzy:

Obserwuję jako:

Na FB lubię jako: imię i 2 pierwsze litery nazwiska

Link do banera:

Informacja o rozdaniu TAK+link/NIE

Dodanie bloga do blogrolla: TAK/NIE

Udostępniona informacja na swoim FB TAK/NIE

E-mail:



2. Osoby nie posiadające bloga:

Na FB lubię jako: imię i 2 pierwsze litery nazwiska

E-mail:



W razie, gdyby coś było niejasne służę pomocą.



Jeżeli zgłosi się więcej niż 30 chętnych- dodam do zestawu różne ozdoby do paznokci.



Pozdrawiam serdecznie 










poniedziałek, 25 listopada 2013

Tangle Teezer- hit czy bubel?

Witajcie Kochani!

   Tak, jak obiecałam na swoim profilu fb, dziś przychodzę do Was z recenzją szczotki Tangle Teezer. Na wstępie powiem, że jest to produkt bardzo dobry, który niestety mnie w pewnym sensie rozczarował. Hm... każdy trzeźwo myślący w tej chwili pomyśli, że mam jakieś urojenia, bowiem- jak dobry produkt może zawieźć? A jednak może. Mam do tej szczotki ambiwalentne uczucia.

Najpierw jednak poczytajmy, co o tym cudeńku pisze producent:

 "Nowa wersja kultowej szczotki do włosów.
Salon Elite ma nieco zmieniony kształt oraz i nieco większą powierzchnię czeszącą.
Szczotka eliminuje sploty i węzły, minimalizując łamanie, rozdwajanie i uszkodzenia spowodowane złym traktowaniem. Jest to idealne rozwiązanie dla każdego rodzaju włosów.Zalecana jest dla niezdrowych, zniszczonych koloryzacją włosów, przedłużanych włosów, splątanych a także dla dzieci, które nie lubią uczucia `ciągnięcia` podczas rozczesywania."

Zejdźmy na ziemię...

 

Zalety:
- poręczny kształt
- łatwa w czyszczeniu
- pomaga rozczesać kołtuny
- dostępność (w wielu sklepach internetowych, na allegro i w sklepach stacjonarnych) 

Wady:
- kłuje w głowę podczas czesania
- rozczesuje włosy powierzchownie
- jest droga
- nie zmniejsza wypadania włosów

 Moja opinia:
   Kupić czy nie kupić? to pytanie zadawałam sobie przez dobre pół roku, aż wreszcie po kolejnym wyrwaniu sobie połowy włosów z głowy zwykłą szczotką stwierdziłam, że dłużej się męczyć nie zamierzam i pojechałam do hurtowni. 
Nowy nabytek wypróbowałam jeszcze tego samego dnia. I tutaj zaznaczam: moja opinia jest subiektywna i być może Twoje odczucia wobec tej szczotki będą inne! 
   Na początku byłam zachwycona, szczotka wydawała mi się ideałem. Nie dostrzegałam jej wad. Wydawało mi się, że Tangle Teezer rozczesze każdy kołtun bez uszczerbku dla moich włosów. Tak jest, zgadza się...  kołtuny rozczesuje pięknie, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, iż ja czeszę włosy najczęściej po umyciu głowy, czyli raz na 3 dni. Do tego jest bardzo łatwa w utrzymaniu, szybko się czyści. Nie sprawia mi problemu wyjęcie włosów, które zostają w szczotce po czesaniu. Do tego produkt łatwo dostępny i często bywa w promocji. Na tym zalety się kończą- przejdźmy do wad.
   Po dłuższym stosowaniu zaczęłam odczuwać, że włosy są rozczesane jedynie powierzchownie. Po przeczesaniu głowy palcami nadal da się wyczuć skołtunione włosy pod spodem. Mam wrażenie, że igiełki w szczotce są za krótkie, jeżeli ktoś ma długie i gęste włosy, dlatego muszę rozdzielać swoje włosy na drobne partię, aby mieć pewność, iż szczotka nie zostawi jakiegoś małego kołtuna. Ale to nie byłby jeszcze jakiś duży problem, gdyby nie to, że szczotka okropnie drapie mnie w głowę... Na początku użytkowania może tak bardzo tego nie odczuwałam, jednak teraz czuję mały dyskomfort, gdy wiem, że szczotka dotyka głowy. To też nie byłaby duża wada. Pwiedzmy, że przymknę oko. Jednak najgorsze dopiero przed nami...

Stosowanie szczotki nie zmniejsza w moim wypadku wypadania włosów!!!

Bardzo na to liczyłam, ponieważ włosy wypadają mi w sezonie jesienno-zimowym wręcz garściami. Miałam nadzieję, że tak zachwalany Tangle Teezer dzięki bezinwazyjnemu rozczesywaniu kołtunów zminimalizuje moje wypadanie włosów. Jak widać pobożne życzenia... Może jakaś tam różnica jest, ale bardzo niewielka. Na pewni nie taka, jakbym oczekiwała.

Na koniec powiem, że mimo wszystko jestem zadowolona ze szczotki. 

Hm... ktoś teraz popuka się w głowe i stwierdzi: "No, ale jak to? Przecież ma tyle wad."

Zgadza się, ma jednakowo dużo wad i zalet, ale nie zapominajmy, że nie ma produktu idealnego. To, że się w pewnym stopniu rozczarowałam szczotką Tangle Teezer, nie sprawia, iż jest to produkt zły. Cudów nie zdziała- nie oszukujmy się. Jednak, gdy na nowo chciałam powrócić do zwykłej szczotki zdałam sobie sprawę, że mimo tego, iż Tangle Teezer drapie w głowę, jest droga, nie zmniejsza wypadania włosów, to rozczesuje kołtuny całkowicie bezinwazyjnie, jak żadna inna szczotka, której używałam i to sprawia, że będę jej używać i polecać innym. Powiedzmy, że na inne wady przymykam oko ostatecznie, dopóki nie wymyślą czegoś jeszcze lepszego. Co nie zmienia faktu, że cena mogłaby być niższa...





 
Moja ocena: 5/6
Cena: 35 zł

środa, 20 listopada 2013

To, co lubicie najbardziej, czyli kolejna metamorfoza :)

Witajcie :)

   Dzisiaj wstawiam na bloga zdjęcia z sesji zdjęciowej, która odbyła się kilka dni temu w Lublinie. Podobnie, jak wcześniej- współpracowałam z Gosią i Olą, a modelką tym razem była Amelia. Dziewczyna niezwykła, bowiem oprócz pięknej urody posiadająca także mnóstwo zapału. Nie odstraszyła jej okropna pogoda, która towarzyszyła nam w sobotnie popołudnie. Dzielnie pozowała do zdjęć, mimo strasznego zimna i wiatru. 
   Z samej sesji, jak i z efektu końcowego jestem naprawdę bardzo zadowolona. Wykonałyśmy razem z Gosią i Olą kawał dobrej roboty i efekt przeszedł moje oczekiwania. 
   Zdjęcia były wykonywane na dworcu głównym w Lublinie ;)

Jak Wam się podoba przemiana Amelki? Chcielibyście, abyśmy organizowały konkursy, gdzie do wygrania będzie taka metamorfoza częściej? Zapraszam do dzielenia się opiniami w komentarzach!